Szlakiem łemkowskich cerkwi... czyli Beskid Niski

  Dawno mnie tu nie było, bo jakoś mało ostatnio jeździliśmy. Pogoda niesprzyjająca, więc zazwyczaj robiliśmy sobie jedynie krótkie wycieczki w najbliższe okolice. Dopiero w ostatni weekend kwietnia przyszła pora, żeby ruszyć się gdzieś dalej. I tym razem tylko we dwoje:), Choć podróże z dziećmi są fajne, potrzebujemy raz na jakiś czas pojechać gdzieś bez nich.

 

Tym razem wybór padł na Beskid Niski. Łukasz już od dawna wspominał o tej części Beskidów, ale ja jakoś nie byłam przekonana... Takie nieciekawe pagórki, monotonne krajobrazy, jakoś mnie tam nie ciągnęło. Tym razem dałam się namówić, ponieważ te pagórki wydawały się być dobrym pomysłem na góry dla ciężarówki;) Nie chwaliłam się, bowiem, że jestem w ciąży:) weekend w Beskidach przypadł na 7 miesiąc ciąży, w wakacje pojawi się w naszej rodzinie nowy, mały podróżnik:)

Te trzy dni (no, niecałe, bo dojazd z Częstochowy też zajął nam trochę czasu), które spędziliśmy w Beskidzie Niskim postanowiłam podzielić na dwie osobne części, Na początku napiszę o dniu przyjazdu i wyjazdu, czyli o tym, co można zobaczyć na szlaku samochodowym.

 

Beskid Niski jest najniższym pasmem Beskidów, ale jednocześnie najbardziej rozległym. My na pierwszy raz wybraliśmy jego zachodnią część. Bramą był dla nas Szymbark, małe miasteczko leżące przy drodze 28 (Nowy Sącz - Jasło). Tutaj zaplanowaliśmy pierwszy postój, żeby zobaczyć renesansowy kasztel. Mianem tym określano niewielkie, obronne siedziby rycerskie, zwykle wnoszone na planie prostokąta, z basztami lub wieżami w czterech rogach. Takie budowle można często zobaczyć na Słowacji, Węgrzech czy we Włoszech. W Polsce najlepszym przykładem (i jedynym tak dobrze zachowanym) jest właśnie obronny gród Gładyszów w Szymbarku. Niestety nie mieliśmy szczęścia, aktualnie kasztel przechodzi remont. Teren dookoła jest zagrodzony i przypomina bardziej plac budowy. Ale za rok czy dwa gorąco polecam to miejsce, dwór pomimo remontu prezentował się bardzo ciekawie, do tego jest położony w uroczym miejscu, z boku miejscowości, na rzeką Ropą. Obok znajduje się drewniany dworek mieszczący muzeum oraz mały skansen.

 

My jedziemy dalej, zjeżdżamy z czerwonej drogi w kierunek Uścia Gorlickiego. Kolejny postój już po 4 km w Bielance. Mała wioska, przy bocznej drodze i piękna, drewniana cerkiew. Niestety cerkiew jest zamknięta, zresztą przekonamy się, że wszystkie cerkwie będą zamknięte, dopiero po 1 maja są otwierane na kilka godzin od piątku do niedzieli... Szkoda, musimy się zadowolić podziwianiem świątyni z zewnątrz.  Niewielka, drewniana cerkiew pw. Opieki Bagarodzicy z XVIIIw. Bardzo nam się podoba, do tego ta cisza i spokój dookoła... Siedzimy sobie na drewnianych deskach obok, pijemy kawkę z termosu, wystawiamy buzie do słońca i czujemy, że Beskid Niski wkrada się do naszych serc...

Kolejna wioska na naszej drodze i kolejna drewniana cerkiew - Kunkowa. Tutaj warto zatrzymać się na górce tuż przed wsią, by, choć chwilkę podziwiać widok. W Kunkowej oglądamy drewnianą cerkiew prawosławną św. Łukasza z 1867r oraz cmentarz położony tuż obok, niektóre nagrobki z końca XIX wieku.

Kolejny postój w Uściu Gorlickim. Tutaj, choć drewniana cerkiew greckokatolicka z końca XVIIIw. jest również bardzo ładna, najmniej mi się podoba. Wszystkiemu winne jest położenie świątyni, tuż obok ruchliwego (jak na takie miasteczko) ronda, między domami, niedaleko katolickiego kościoła. Nie ma tu takiego klimatu, który urzekł nas w poprzednich miejscach.

Jedziemy, więc dalej, kierujemy się na Wysową, jednak zatrzymujemy się wcześniej, w Hańczowej. Tutaj znowu odnajdujemy ciszę i spokój, drewniana cerkiew prawosławna pw. Opieki NMP (dawniej greckokatolicka) położona jest z boku. Jest chyba największa z dotychczas oglądanych i ma śmieszny zegar na wieży - namalowany.

cerkiew-lemkowska-w-kunkowej fot. Joanna Glińska

Dzisiaj jesteśmy już praktycznie u celu, jeszcze tylko 5 km. gruntową drogą i dojeżdżamy do miejsca naszego noclegu, ale o tym w następnym odcinku;) Tego dnia po rozpakowaniu się w pokoju i pysznej obiadokolacji, postanawiamy jeszcze na chwilkę podjechać do Wysowej. Jest to miejscowość zdrojowa, ale niczym nie przypomina znanych nam zdrojów z Dolnego Śląska. Jest tu bardzo sennie i leniwie i w sumie nieciekawie. Znajdująca się w "centrum" drewniana cerkiew pw. św. Michała z końca XVIII nie robi na nas zbytniego wrażenia. Podjeżdżamy na chwilkę do parku zdrojowego. Miejsce to zostało niedawno odnowione, bardzo podoba nam się drewniany budynek pijalni wód. Jednak na dworze robi się zimno i rezygnujemy ze spaceru.

 

Kolejny dzień mija nam na wędrówce i o tym napiszę niebawem. Teraz przeniesiemy się już do 3. Dnia, czyli do niedzieli. Z żalem opuszczamy miejsce, w którym mieszkaliśmy, gruntową drogą jedziemy do Hańczowej i kierujemy się do wsi Skwirtne.  Urocza drewniana cerkiewka, jako pierwsza na naszym szlaku ma również drewniane kopułki. Dawniej cerkiew prawosławna, obecnie kościół katolicki, wybudowany w 1837r, odrestaurowany w 1967r.

 

Ze Swirtne jedziemy do Kwiatonia, tutaj jest jedna z piękniejszych cerkwi w Beskidzie Niskim. Została wzniesiona ok.1700, cała drewniana, została odrestaurowana w 1991r, dawniej cerkiew prawosławna, obecnie służąca, jako kościół katolicki.

 

Poza ślicznymi cerkwiami w Beskidzie Niskim znajduje się mnóstwo cmentarzy wojskowych z okresu I wojny światowej, jest ich tu około 100. My na swojej drodze mieliśmy kilka, zatrzymaliśmy się przy trzech. Wszystkie zaprojektowane przez słowackiego artystę i projektanta - Dusana Jurkovicia. Na cmentarzach tych spoczywają głównie Austriacy, Niemcy, Rosjanie, Węgrzy. Pierwszy był maleńki cmentarz nr. 56 w Smerkowcu, kolejny położony ok.100m. od drogi, w lesie,  w okolicach Gładyszowa cmentarz nr., 55. Jako ostatni zobaczyliśmy cmentarz nr.60 na Przełęczy Małastowskiej. Na drewnianym ołtarzu widnieje napis w języku niemieckim:

 

"Pomnij, przechodniu, wchodząc w to obejście
Że ziemia setki poległych tu grzebie
Co młode życie oddali w potrzebie
By nam zapewnić dziś wolność i szczęście."
 

Jedziemy dalej, przed nami jeszcze tylko dwa postoje. Pierwszy przy drewnianej cerkwi z początku XIXw w Ropicy Górnej.

 

Natomiast na pożegnanie została nam prawdziwa perełka wśród tutejszych drewnianych swiatyń - Sękowa. Kościół katolicki św.św. Filipa i Jakuba został wzniesiony z modrzewiowego drewna ok. 1520 r. Świątynia mocno ucierpiała podczas I wojny światowej jednak po odzyskaniu niepodległości, w 1918r. kościół pieczołowicie odbudowano. W 2003r. budowla została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 

Tutaj żegnamy się z Beskidem Niskim, odjeżdżamy z głębokim przekonaniem, że jeszcze tutaj wrócimy i to nie jeden raz. Obiecuję, że już niebawem pojawi się drugi odcinek, tym razem opisujący naszą wędrówkę i w nim dokładniej opowiem, czym oprócz pięknych cerkwi, zachwycił nas Beskid Niski.

Tekst i zdjęcia Joanna Glińska www.podrozujsnijodkrywaj.blogspot.com 


Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis

... i do peredu - Anna Radziukiewicz | ... jeśli masz w sobie wiarę  - Anna Radziukiewicz | 20 lat archijerejskiej służby w Sanoku - Anna Radziukiewicz | Bardzo zgrabna cerkiewka - Małgorzata Raczkowska | Bartne i Magura, czyli Beskid Niski - Dorota Wolanin | Berest zdjęcia wykonane w latach 1923 i 1938 - fot Ivan Masley | Bieszczadzka Kolejka Leśna - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Bieszczadzki Worek - Andrzej Banach | Bieszczadzkie cerkwie - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Bukowe Berdo - Andrzej Banach | Cerkwie - Cztery Pory Roku - Danuta Franczak | Cerkwie Beskidu Niskiego - Joanna Gawryś | Cerkwie Łemkowskie - Andrzej Banach | Cerkwie łemkowskie. Wpisane w pejzaż etniczny Europy - Lidia M. Nowicka | Cisna - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Cmentarz łemkowski w Żydowskim - Magda Chudzik | Czy ruszy w tym roku? - Małgorzata Raczkowska | Do Krempnej przyjechało tysiące miłośników historii - Damian Palar | Dobrze, że jestem stary - Anna Radziukiewicz | Dolina Górnego Sanu - Małgorzata i Mateusz Wagemann |  Druga z Dwu Dolin - Anna Ochremiak | Dzięki podkowcom udało się wyremontować kościół w Dubnem - Jolanta Węgiel | Gdy pszczoły śpią - Zuzanna Grabska | Do wsi, których już nie ma - Małgorzata Raczkowska | Drewniana figura z okolic Huty Polańskiej. fot. Wacław Mendys | Góry Leluchowskie - Andrzej Banach | Jaworzyna Krynicka - Andrzej Banach | Komańcza - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Kopuły nad zaporą - Małgorzata Raczkowska | Łemkowie w Beskidzie Niskim, czyli moje wędrówki po Łemkowszczyźnie - Edward Szura | Łemkowska cerkiew na Śląsku - Anna Radziukiewicz | Łemkowska obrzędowość dnia wigilijnego - Władysław Augustyński | Łemkowyna - Maciej Rysiewicz | Macewa Mendela Broda - Dorota Wolanin | Misjonarz  - Anna Radziukiewicz | Mniejszości etniczne w Polsce - Łemkowie - Katarzyna Dziąćko | Na biegówki - Małgorzata Raczkowska | Na granicy - Anna Radziukiewicz | Na Łemkowszczyźnie czyli XIX Kermesz Łemkowski w Olchowcu - Przemek Polański | Nad Osławą - Anna Radziukiewicz | Najwyższa w Niskich Beskidach - Małgorzata Raczkowska | Nowe krzesło na arenie - Zuzanna Grabska | Nowy wyciąg na stoku - Małgorzata Raczkowska | Pamięć Łemków o Talerhofie - Anna Radziukiewicz | Pierwsza z Dwu Dolin - Anna Ochremiak | Po swojemu - Anna Radziukiewicz | Polichromia w Głogowie - Anna Radziukiewicz Rezerwat „Sine Wiry” i Łopienka - Małgorzata i Mateusz Wagemann Rezerwat magurskich piaskowców - Anna Ochremiak | Rozsypaniec - Mała Czantoria 1980 - Dominik Księski | Ruiny cerkwi w Nieznajowej - fot. W. Mendys | Smerekowiec w latach 1914-1915 Studnia pasterska koło Pętnej - fot. W. Mendys | Szlakiem łemkowskich cerkwi... czyli Beskid Niski. - Joanna Glińska | Śladami łemkowskich cerkwi - Maj 2003 r. - Cyprian Pawlaczyk | Święta Góra Łemków - Małgorzata Raczkowska | Tajemnica odkryta po latach - Anna Ochremiak | Teraz leżą już w zgodzie - Anna Ochremiak | Terka - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Trzy światy  - Anna Radziukiewicz | Tu była kiedyś wieś... - Anna Ochremiak | Tu zapłonie watra - Małgorzata Raczkowska U stóp Świętej Góry - Anna Radziukiewicz | W Beskidzie Niskim "modre kopuły pieśni" - Dorota Wolanin | W Dolinie Sanu - Andrzej Banach | W najmniejszym uzdrowisku - Anna Ochremiak | W sam raz na pierwszy raz - Małgorzata Raczkowska | Weź krzyż i idź za mną - Anna Radziukiewicz | Wiara jest najważniejsza  - Anna Radziukiewicz | Wielkie święto Łemków - Anna Radziukiewicz | Zbójcy odkryli ten zdrój - Anna Ochremiak | Zegar słoneczny na wzgórzu Piwanie koło Ropicy Górnej - fot. W. Mendys  |

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty i zdjęcia chronione są prawem autorskim i pozostają wyłączną własnością autorów,

bez ich zgody nie mogą być kopiowane, przetwarzane, wykorzystywane i publikowane.