A Wisła płynie dalej

Na ten szczególny, polskojęzyczny debiut prozatorski Petra Murianki o bardzo wymownym podtytule: „Z zamierzonego cyklu – opisać życie” wielbiciele jego twórczości czekali od lat. Dotąd pisał głównie po łemkowsku. Wybitny poeta, autor sztuk teatralnych („Młyńskie kamienie”, „Sonce schodyt i zachodyt”), parający się również publicystyką (założyciel i od dwudziestu lat redaktor dwumiesięcznika „Besida”), nie dał się szerzej poznać jako prozaik. Stopniowo jednak powstawały kolejne fragmenty, chronologicznie, niczym rozdziały powieści-rzeki. Sąsiadom naszym, Polakom, z wiarą – że zechcą przeczytać i spróbują zrozumieć – poświęcam – to dedykacja zbioru opowiadań, opisujących niełatwe życie na Dolnym Śląsku, gdzie Trochanowscy zostali osiedleni w lipcu 1947 roku. Z myślą nie tylko o sąsiadach zdecydował się na język polski, ale jakże różny od literackiego.
   Stylizacja językowa to wielki atut książki. Polszczyzna Murianki jest bardzo łemkowska, choćby w słowach, całych zwrotach czy składni. Choć dla wielu miejscami niezrozumiała, pozwala emocjonalnie wniknąć w świat młodości, bo w Muriance – prozaiku i tak górę bierze poeta. Chłopiec dorasta na styku kilku kultur – wyniesionej z domu łemkowsko-prawosławnej i reprezentowanych przez sąsiadów, autochtonów Niemców, repatriantów zza Buga, osadników z Lubelszczyzny, Rzeszowszczyzny, Kielecczyzny, katolików i protestantów. Empatyczny – potrafi wniknąć w emocje wnikliwie obserwowanych ludzi – wrażliwy na krzywdę, kreśli przejmujące historie Łemków, Niemców i Polaków.
   Murianka nie ucieka od zgrubień, niekiedy wulgaryzmów, by ukazać bogactwo otaczającego świata, niewolnego od słabości, ale też jak mało kto potrafi pisać o rzeczach świętych, jak choćby drogich mu psalmach czy śpiewie cerkiewnym. Patos przeplata się z ironią, płacz ze śmiechem.
   Dorastającego chłopca kształtują zasłyszane od rodziców łemkowskie opowieści, ale i specyfika dolnośląskich miejscowości – na tej nowej, bezkresnej jak tęsknota, ziemi. „Urodziłem się na Zachodzie, ale zostałem wymyślony w górach” – powiedział o sobie w jednym z wywiadów.
   Petro Murianka urodził się 10 sierpnia 1947 roku w Parchowie, nad leniwą rzeczką Szprotawą, serce jednak zawsze skłaniało się ku rodzinnej Binczarowej. Dzelarka, Czerszla, Ubicz – nazwy okolicznych wzniesień znał na pamięć, podobnie wydarzenia sprzed 1947 roku.
   Już jako chłopiec postrzegał Łemkowynę jako ojczyznę utęsknioną, swój raj utracony. W szkole podstawowej, w oparciu o opowieści ojca, akwarelami malował panoramę Łemkowyny, a kilka lat później, jako uczeń Technikum Budowlanego, we wrocławskiej księgarni na Świdnickiej kupował mapę Beskidu Sądeckiego.
   Książka niesłychanie uwypukla siłę tradycji, jej przekaz międzypokoleniowy. Trudne warunki bytowe, ciężka praca na niezbyt urodzajnej ziemi, nie odebrała Łemkom przywiązania do cerkwi, ludowych pieśni i historii.
   Na pierwszą Wielkanoc poszła matka z ciotką z koszami pokarmów do odległego o ponad dwadzieścia kilometrów Michałowa, gdzie dzwonem z armatniej gilzy w cerkwi, urządzonej w poniemieckiej karczmie, obwieszczano Chrystos Woskres! Do tej cerkwi, już jako seminarzysta, poszedł na Welykie Poweczerje ze skarbnicą naszego ducha – wujem Władymirem. W jego opowiadaniach życie jest drogą, na której spotyka wartościowych ludzi, niczym drogowskazy.
   Ważna, kształtująca patriotyczną postawę, jest wędrówka z wujem w Świętą Noc do Michałowa. Pyta go o ważne wydarzenia w historii Łemków - I wojnę światową, Republikę Łemkowską czy ród Kaczmarczyków.
   Kiedy pierwszy raz idzie do szkoły, matka błogosławi go czarno-białym obrazkiem Maksyma Sandowicza, uznawanego za bohatera narodowego i męczennika na długo przed kanonizacją. Ten sam obrazek jako pierwszy matka powiesiła w nowo wybudowanym domu na Wojennym w Binczarowej, a potem, jako jedyną z ikon, udało jej się uchronić go przed „płaczem” zawilgoconych ścian poniemieckiego domu.
   Książka jest także literacką próbą rozliczenia się, niekiedy spowiedzią, z rusińskich przekonań, w istocie – wielowiekowej spuścizny mieszkańców Binczarowej. Pełna metafor, obnaża istotę łemkowskiej duszy.
   W świadomości chłopca ścierają się ze sobą dwie rzeczywistości otaczającego świata: twarda, nietolerancyjna wobec wszelkich „inności” oraz bliska sercu, wręcz intymna - języka i cerkwi. Zwycięża ta druga, nie jako ucieczka przed trudami życia, a walka o godność własną i swego narodu. Jej naturalną konsekwencją jest wybór Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie. W ostatnich fragmentach „A Wisła dalej płynie” młody Petro, już po egzaminach, wpatrując się w nurt wieloznacznie pyta – dokąd płynie i ile niesie w sobie rzek małej Łemkowyny?
   Autor zapowiedział, że to nie jego ostatnie autobiograficzne słowo. Pracuje nad opisaniem kolejnego etapu życia – animatora kultury, poety, psalmisty, nauczyciela łemkowskiego.
   
   Anna Rydzanicz
   ____________________
   Petro Murianka, A Wisła dalej płynie, Stowarzyszenie Łemków, Krynica – Legnica 2007, ss. 205.

 

Przegląd Prawosławny nr 2(284) 2009r.


Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis

... i do peredu - Anna Radziukiewicz | ... jeśli masz w sobie wiarę  - Anna Radziukiewicz | 20 lat archijerejskiej służby w Sanoku - Anna Radziukiewicz | Bardzo zgrabna cerkiewka - Małgorzata Raczkowska | Bartne i Magura, czyli Beskid Niski - Dorota Wolanin | Berest zdjęcia wykonane w latach 1923 i 1938 - fot Ivan Masley | Bieszczadzka Kolejka Leśna - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Bieszczadzki Worek - Andrzej Banach | Bieszczadzkie cerkwie - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Bukowe Berdo - Andrzej Banach | Cerkwie - Cztery Pory Roku - Danuta Franczak | Cerkwie Beskidu Niskiego - Joanna Gawryś | Cerkwie Łemkowskie - Andrzej Banach | Cerkwie łemkowskie. Wpisane w pejzaż etniczny Europy - Lidia M. Nowicka | Cisna - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Cmentarz łemkowski w Żydowskim - Magda Chudzik | Czy ruszy w tym roku? - Małgorzata Raczkowska | Do Krempnej przyjechało tysiące miłośników historii - Damian Palar | Dobrze, że jestem stary - Anna Radziukiewicz | Dolina Górnego Sanu - Małgorzata i Mateusz Wagemann |  Druga z Dwu Dolin - Anna Ochremiak | Dzięki podkowcom udało się wyremontować kościół w Dubnem - Jolanta Węgiel | Gdy pszczoły śpią - Zuzanna Grabska | Do wsi, których już nie ma - Małgorzata Raczkowska | Drewniana figura z okolic Huty Polańskiej. fot. Wacław Mendys | Góry Leluchowskie - Andrzej Banach | Jaworzyna Krynicka - Andrzej Banach | Komańcza - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Kopuły nad zaporą - Małgorzata Raczkowska | Łemkowie w Beskidzie Niskim, czyli moje wędrówki po Łemkowszczyźnie - Edward Szura | Łemkowska cerkiew na Śląsku - Anna Radziukiewicz | Łemkowska obrzędowość dnia wigilijnego - Władysław Augustyński | Łemkowyna - Maciej Rysiewicz | Macewa Mendela Broda - Dorota Wolanin | Misjonarz  - Anna Radziukiewicz | Mniejszości etniczne w Polsce - Łemkowie - Katarzyna Dziąćko | Na biegówki - Małgorzata Raczkowska | Na granicy - Anna Radziukiewicz | Na Łemkowszczyźnie czyli XIX Kermesz Łemkowski w Olchowcu - Przemek Polański | Nad Osławą - Anna Radziukiewicz | Najwyższa w Niskich Beskidach - Małgorzata Raczkowska | Nowe krzesło na arenie - Zuzanna Grabska | Nowy wyciąg na stoku - Małgorzata Raczkowska | Pamięć Łemków o Talerhofie - Anna Radziukiewicz | Pierwsza z Dwu Dolin - Anna Ochremiak | Po swojemu - Anna Radziukiewicz | Polichromia w Głogowie - Anna Radziukiewicz Rezerwat „Sine Wiry” i Łopienka - Małgorzata i Mateusz Wagemann Rezerwat magurskich piaskowców - Anna Ochremiak | Rozsypaniec - Mała Czantoria 1980 - Dominik Księski | Ruiny cerkwi w Nieznajowej - fot. W. Mendys | Smerekowiec w latach 1914-1915 Studnia pasterska koło Pętnej - fot. W. Mendys | Szlakiem łemkowskich cerkwi... czyli Beskid Niski. - Joanna Glińska | Śladami łemkowskich cerkwi - Maj 2003 r. - Cyprian Pawlaczyk | Święta Góra Łemków - Małgorzata Raczkowska | Tajemnica odkryta po latach - Anna Ochremiak | Teraz leżą już w zgodzie - Anna Ochremiak | Terka - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Trzy światy  - Anna Radziukiewicz | Tu była kiedyś wieś... - Anna Ochremiak | Tu zapłonie watra - Małgorzata Raczkowska U stóp Świętej Góry - Anna Radziukiewicz | W Beskidzie Niskim "modre kopuły pieśni" - Dorota Wolanin | W Dolinie Sanu - Andrzej Banach | W najmniejszym uzdrowisku - Anna Ochremiak | W sam raz na pierwszy raz - Małgorzata Raczkowska | Weź krzyż i idź za mną - Anna Radziukiewicz | Wiara jest najważniejsza  - Anna Radziukiewicz | Wielkie święto Łemków - Anna Radziukiewicz | Zbójcy odkryli ten zdrój - Anna Ochremiak | Zegar słoneczny na wzgórzu Piwanie koło Ropicy Górnej - fot. W. Mendys  |

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty i zdjęcia chronione są prawem autorskim i pozostają wyłączną własnością autorów,

bez ich zgody nie mogą być kopiowane, przetwarzane, wykorzystywane i publikowane.