Vesna narodów

Mama Agnieszki była Polką, jednak zawsze szanowała kulturę i tradycje rodziny męża. Do Wrocławia przyjechała w latach siedemdziesiątych studiować medycynę, poznała Piotra, studenta elektroniki, pobrali się jeszcze w trakcie studiów, później urodziły się dzieci, Paweł i Agnieszka. Młode inteligenckie małżeństwo, jakich wiele w akademickim Wrocławiu. Ona po specjalizacji z pediatrii zdecydowała się na pracę nauczyciela akademickiego i pisanie doktoratu. On, świetny elektronik, dobrze znający język angielski, co w tamtych latach zdarzało się nieczęsto, wyjeżdżał na kontrakty zagraniczne do Berlina Zachodniego. Dzieci chodziły do żłobka, a potem do przedszkola, więc ich dzień powszedni nie różnił się od innych. Agnieszka jednak wspomina:
   -Odkąd pamiętam jeździło się do babci na święta, w niedziele. Babcia zawsze mówiła po łemkowsku, a ja choć mówiłam tylko po polsku, to wszystko rozumiałam.
   
   Z domem babci
   kojarzy jej się wspólne kolędowanie, chodzenie do cerkwi, śpiewanie łemkowskich pieśni, które jeszcze jako dzieciak miała w swoim repertuarze. Kultywowanie tradycji narodowych w rodzinie Korobczaków było sposobem na życie, pomimo wysiedlenia pozwalało im żyć z godnością.
   Głową tej rodziny był dziadek Wasyl, rocznik 1908. Urodzony we wsi Banica koło Krynicy, wysiedlony w 1947 na Dolny Śląsk, starał się swoim dzieciom, a potem wnukom, przekazywać narodowe zwyczaje, a te integralnie związane były z cerkwią. W świadomości od dziecka miała zakodowane, że świat babci, ten odświętny, jest łemkowsko-cerkiewny, natomiast wrocławski, codzienny, polsko-kościelny. Opcje Agnieszki zaczęły się zmieniać na początku liceum, co w dużej mierze zawdzięcza bratu, który pod wpływem kuzynów zaczął śledzić kulturę przodków ze strony ojca, wyjeżdżać w ukochane góry.
   - Poczułam, że skoro jestem w połowie Łemkinią, to trzeba bliżej poznać ludzi, obyczaje - mówi Agnieszka, którą bez reszty wciągnął klimat watr. Zainteresowanie kulturą narodową i religijną sprawiło, że zaczęła poznawać ciekawych, wartościowych ludzi.
   - Po raz pierwszy, jeszcze jako licealistka, pojechałam do Białegostoku na turniej siatkówki organizowany przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej. To były piękne czasy... - uśmiecha się Agnieszka.
   Zaprzyjaźniła się z młodzieżą działającą w bractwie i zaczęła uczestniczyć w pielgrzymkach na Świętą Górę Grabarkę. Wtedy postanowiła, że nie chce być katoliczką, bo prawosławie jest bliższe jej sercu. W klasie trzeciej liceum zmieniła wyznanie, po łemkowsku mówiła coraz lepiej. Z ciekawym niskim altem znalazła miejsce w cerkiewnym chórze w katedrze we Wrocławiu.
   
   Ze swą przyjaciółką
   Dorotą Łagódką przed trzema laty nagrały wspólną płytę z łemkowską poezją śpiewaną "Pośród zielonych dróg". Zanim do tego doszło, w życiu przeszły razem niejedno - żłobek, przedszkole i podstawówkę. To w szkole zaczęły rodzić się pomysły na wspólną działalność artystyczną. Agnieszka, z natury ekspresyjna i otwarta, już w siódmej klasie przynosiła do szkoły gitarę i nakłaniała Dorotę, refleksyjnie wyciszoną, do wspólnych występów. To zaowocowało w ósmej klasie drugą nagrodą i nagrodą publiczności na konkursie wojewódzkim w kategorii poezja śpiewana. Dziewczyny wówczas śpiewały tekst Asnyka "Miejcie nadzieję" z repertuaru Jacka Wójcickiego. W 1995 roku Agnieszka poprosiła Dorotę o pomoc w skomponowaniu muzyki do wierszy poetów łemkowskich dla potrzeb widowiska poetyckiego "Weczyrky", gdzie poniekąd zagrała siebie - dziewczynę z gitarą, taką trochę w stylu folk.
   - Nie chciałam wtedy wchodzić w świat, którego nie rozumiem. Dla mnie podstawowym problemem była bariera językowa - mówi Dorota.
   Jednak upór koleżanki sprawił, że nie pojawiając się na próbach służyła doradztwem kompozytorskim, bo Dorota w opinii nie tylko własnej mamy, z wykształcenia muzyka, ma słuch absolutny. Jest w stanie komponować, grać na kilku instrumentach nie znając nut.
   Agnieszka tłumaczyła na żywo Dorocie wiersze z łemkowskiego i w ten sposób powstawała muzyka.
   - Dostrzegłam poprzez wiersze piękno dotychczas obcego mi świata. Poznałam ciekawych ludzi - wspomina Dorota Łagódka.
   Pomysł na nazwę duetu zrodził się przy okazji nagrywania płyty.
   
   Vesna w języku łemkowskim
    oznacza wiosnę i dla duetu ma znaczenie symboliczne. Niesie ze sobą nadzieję na coś nowego, jest też symbolem odrodzenia się szkolnej przyjaźni. Dziś Vesna ma za sobą występy na Watrze w Michałowie, Spotkaniach z Kulturą Łemkowską w Gorzowie Wielkopolskim, udział w Festiwalu Mniejszości Narodowych i Etnicznych w Legnicy, Festiwalu Narodów na Górze św. Anny. Po tym ostatnim koncercie ludzie nie mający pojęcia o kulturze łemkowskiej szczerze im gratulowali. W ubiegłym roku zarówno Agnieszka jak i Dorota ukończyły studia na Uniwersytecie Wrocławskim. Agnieszka iberystykę, Dorota filologię polską.
   Dwuletni pobyt Agnieszki na stypendium w Portugalii, gdzie w Coimbra, jednym z najstarszych uniwersytetów Europy, pisała pracę o fado, narodowej muzyce Portugalczyków przyniósł fascynację krajem i ludźmi. Ci wydają jej się bliscy, bo jak mówi: - Romantyzmem i melancholią przypominają Łemków.
   Zainteresowanie kulturą krajów latynoskich wpłynęło na poczynania Vesny. Oprócz utworów z poezją łemkowską mają w repertuarze wiersze poetów z Hiszpanii, Peru i Argentyny. W planach zaś poszerzenie duetu o inne instrumenty - utworzenie zespołu.


Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis
Kliknij, aby przeczytać opis

... i do peredu - Anna Radziukiewicz | ... jeśli masz w sobie wiarę  - Anna Radziukiewicz | 20 lat archijerejskiej służby w Sanoku - Anna Radziukiewicz | Bardzo zgrabna cerkiewka - Małgorzata Raczkowska | Bartne i Magura, czyli Beskid Niski - Dorota Wolanin | Berest zdjęcia wykonane w latach 1923 i 1938 - fot Ivan Masley | Bieszczadzka Kolejka Leśna - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Bieszczadzki Worek - Andrzej Banach | Bieszczadzkie cerkwie - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Bukowe Berdo - Andrzej Banach | Cerkwie - Cztery Pory Roku - Danuta Franczak | Cerkwie Beskidu Niskiego - Joanna Gawryś | Cerkwie Łemkowskie - Andrzej Banach | Cerkwie łemkowskie. Wpisane w pejzaż etniczny Europy - Lidia M. Nowicka | Cisna - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Cmentarz łemkowski w Żydowskim - Magda Chudzik | Czy ruszy w tym roku? - Małgorzata Raczkowska | Do Krempnej przyjechało tysiące miłośników historii - Damian Palar | Dobrze, że jestem stary - Anna Radziukiewicz | Dolina Górnego Sanu - Małgorzata i Mateusz Wagemann |  Druga z Dwu Dolin - Anna Ochremiak | Dzięki podkowcom udało się wyremontować kościół w Dubnem - Jolanta Węgiel | Gdy pszczoły śpią - Zuzanna Grabska | Do wsi, których już nie ma - Małgorzata Raczkowska | Drewniana figura z okolic Huty Polańskiej. fot. Wacław Mendys | Góry Leluchowskie - Andrzej Banach | Jaworzyna Krynicka - Andrzej Banach | Komańcza - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Kopuły nad zaporą - Małgorzata Raczkowska | Łemkowie w Beskidzie Niskim, czyli moje wędrówki po Łemkowszczyźnie - Edward Szura | Łemkowska cerkiew na Śląsku - Anna Radziukiewicz | Łemkowska obrzędowość dnia wigilijnego - Władysław Augustyński | Łemkowyna - Maciej Rysiewicz | Macewa Mendela Broda - Dorota Wolanin | Misjonarz  - Anna Radziukiewicz | Mniejszości etniczne w Polsce - Łemkowie - Katarzyna Dziąćko | Na biegówki - Małgorzata Raczkowska | Na granicy - Anna Radziukiewicz | Na Łemkowszczyźnie czyli XIX Kermesz Łemkowski w Olchowcu - Przemek Polański | Nad Osławą - Anna Radziukiewicz | Najwyższa w Niskich Beskidach - Małgorzata Raczkowska | Nowe krzesło na arenie - Zuzanna Grabska | Nowy wyciąg na stoku - Małgorzata Raczkowska | Pamięć Łemków o Talerhofie - Anna Radziukiewicz | Pierwsza z Dwu Dolin - Anna Ochremiak | Po swojemu - Anna Radziukiewicz | Polichromia w Głogowie - Anna Radziukiewicz Rezerwat „Sine Wiry” i Łopienka - Małgorzata i Mateusz Wagemann Rezerwat magurskich piaskowców - Anna Ochremiak | Rozsypaniec - Mała Czantoria 1980 - Dominik Księski | Ruiny cerkwi w Nieznajowej - fot. W. Mendys | Smerekowiec w latach 1914-1915 Studnia pasterska koło Pętnej - fot. W. Mendys | Szlakiem łemkowskich cerkwi... czyli Beskid Niski. - Joanna Glińska | Śladami łemkowskich cerkwi - Maj 2003 r. - Cyprian Pawlaczyk | Święta Góra Łemków - Małgorzata Raczkowska | Tajemnica odkryta po latach - Anna Ochremiak | Teraz leżą już w zgodzie - Anna Ochremiak | Terka - Małgorzata i Mateusz Wagemann | Trzy światy  - Anna Radziukiewicz | Tu była kiedyś wieś... - Anna Ochremiak | Tu zapłonie watra - Małgorzata Raczkowska U stóp Świętej Góry - Anna Radziukiewicz | W Beskidzie Niskim "modre kopuły pieśni" - Dorota Wolanin | W Dolinie Sanu - Andrzej Banach | W najmniejszym uzdrowisku - Anna Ochremiak | W sam raz na pierwszy raz - Małgorzata Raczkowska | Weź krzyż i idź za mną - Anna Radziukiewicz | Wiara jest najważniejsza  - Anna Radziukiewicz | Wielkie święto Łemków - Anna Radziukiewicz | Zbójcy odkryli ten zdrój - Anna Ochremiak | Zegar słoneczny na wzgórzu Piwanie koło Ropicy Górnej - fot. W. Mendys  |

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty i zdjęcia chronione są prawem autorskim i pozostają wyłączną własnością autorów,

bez ich zgody nie mogą być kopiowane, przetwarzane, wykorzystywane i publikowane.