Bieszczadzki Worek

W szeleście suchych liści, w traw zafalowaniu
W pokłonach starych świerków co wokoło rosną
Mimo burz, śniegów, wichrów. W ich wytrwałym staniu
      Słyszę… czuję… pieśń życia, pierwotną, radosną

 

Trasa: Bukowiec – Sianki

 

Długość trasy ok. 10 km, czas przejścia tam i z powrotem do 7 godzin.

      Piękna i łatwa trasa wiodąca przez najbardziej na południe wysunięty zakątek kraju.  Prowadzi leśnymi drogami i ścieżkami przez tereny dawnych wsi, wzdłuż najwyższego odcinka doliny Sanu.

Dotrzeć tu można tylko własnym pojazdem lub pieszo z oddalonej około 9 km Tarnawy Niżnej lub oddalonego  13 km  Mucznego. Ruszyłem z Mucznego własnym pojazdem. Asfaltowa, nawet dobra, droga prowadziła lasem do Tarnawy Niżnej. Po drodze, przekroczywszy potok Roztoki,  minąłem dwa dosyć duże  filary dawnego mostu kolejki wąskotorowej. Po kilku minutach wjechałem do Tarnawy Niżnej. Tu kończy się droga publiczna i tu też w budce BdPN wykupiłem bilet wstępu i opłatę parkingową w Bukowcu. Za Tarnawą droga ostro skręca w prawo, na południowy wschód.  Jadąc wzdłuż Sanu można podziwiać  po prawej w oddali Połoninę Bukowską, Halicz i Krzemień. Natomiast po lewej, za Sanem, ukraińskie wzgórza Siańskie. Z prawej strony tuż przy drodze znajduje się  torfowisko "Tarnawa".  Jest jednym z nielicznych stanowisk sosny w Bieszczadach. Można wejść w jego głąb po specjalnym pomoście wyposażonym w tablice z opisem roślinności.

Po pewnym czasie dojechałem do rozwidlenia. Droga w lewo prowadzi do nieistniejącej wsi Sokoliki Górskie. Ja natomiast skręciłem w prawo, w zdecydowanie gorszą drogę, prowadzącą po zalesionym zboczu Kiczery Sokolickiej. Droga, ze względu na stan, miejscami dosyć karkołomna. Czasami żałowałem że nie mam samochodu terenowego. Po prawej minąłem zabudowania bazy nadleśnictwa i po  ok. 2 km wyjechałem na otwartą przestrzeń skąd widać już było parking w Bukowcu.

Bukowiec – wieś licząca kiedyś ponad 300 mieszkańców. Dziś nie ma praktycznie jej śladu, gdyż w latach 80. tereny zostały zrekultywowane. Samochód na parkingu, plecak na plecy, kapelusz na głowę i … nie mogę się oprzeć malowniczemu otoczeniu. Bowiem  na zachodzie pięknie prezentują się szczyty Rozsypańca, Wołowego Garbu i dumnego Halicza. Podchodzę do bramy BdPN. Znajduje się tu węzeł szlaków pieszych, konnych i rowerowych.  Zgodnie z mapą rozpoczynam wędrówkę ścieżką przyrodniczą doliny Górnego Sanu "Bóbr".  Za znakami niebieskimi (niebieski skośny pasek na białym tle), wąską asfaltową dróżką, łagodnie wspinam się na niewielki grzbiecik.

      Schodząc ze wzniesienia wychodzę z lasu na rozległe łąki dawnej wsi Beniowa. Na środku łąk samotnie rośnie dorodna lipa a w oddali widnieje połonina Kińczyka Bukowskiego. Po lewej stronie wśród rzadkich drzew i krzewów wije się leniwie San. A za Sanem już Ukraina i linia kolejowa z Użgorodu do Lwowa przez przełęcz Użocką.  Maszeruję polną drogą w kierunku niewielkiego wzniesienia porośniętego kępą drzew. Przy potoku Syhłowatym  kończy się droga, po niewielkim mostku przekraczam rzeczkę i wchodzę na ścieżkę wijącą się środkiem łąki. Po prawej stronie, kilkadziesiąt metrów od szlaku widnieje  szałas turystów konnych. Po pięciu minutach docieram do bramy cmentarza w Beniowej. Zachowało się tu kilka nagrobków, niektóre ciekawie oznakowane oraz w obrębie dawnej cerkwi, obok żeliwnych krzyży, intrygujący kamienny blok z wyrytym znakiem ryby. Przed cmentarzem jest ławeczka, na której można odpocząć i popijając herbatkę z termosu, popatrzeć na Kińczyk Bukowski, Rozsypaniec i Halicz.

   Maszeruję dalej ścieżką oznakowaną tyczkami i wchodzę do świerkowego lasu. Ścieżka prowadzi po nasypie tuż nad Sanem. Jest to pozostałość dawnego torowiska kolejki leśnej. Ścieżka dochodzi do drogi polnej, skręcam w lewo i po chwili z lewej strony mijam leśniczówkę nad potokiem Negrylów.  Przekraczam mostek na potoku, droga prowadzi zboczem wzgórza Szczołb i po 40 minutach jestem przy  deszczochronie. Tuż za nim skręcam z drogi polnej w lewo w wyraźną ścieżkę, która prowadzi do Sanu. Maszeruję wzdłuż Sanu, mijam fragmenty fundamentów dworu Stroińskich i po 20 minutach staję przed grobami Klary i Franciszka Stroińskich.  Oprócz grobów, można wśród świerków dostrzec  podmurówkę cerkwi z 1831 roku. Natomiast za grobami stoi częściowo zrekonstruowana kaplica cmentarna.

       Stąd wyraźną, stromą ścieżką docieram do punktu widokowego na wzgórzu Wierszek (871 m npm). Kiedyś było to centrum wsi Sianki, jednej z najładniejszych miejscowości letniskowych II Rzeczypospolitej.  A teraz po polskiej stronie tylko zdziczałe łąki, a po ukraińskiej ruchliwa linia kolejowa, zabytkowa stacja kolejowa, szosa i kilkanaście domów.  Na południu piętrzą się Bieszczady Wschodnie z piękną Połoniną Starostyny. Ustawione przy ścieżce zdjęcie panoramiczne ułatwia rozpoznanie okolicy. Maszeruję dalej, najpierw odkrytym zboczem, później lasem i po 20 minutach staję u źródeł Sanu. Znajduje się tu, między słupami granicznymi,  obelisk w języku ukraińskim – Wytik riky Sian. Jest to umowne źródło, gdyż rzeczywiste położenie źródła Sanu nie jest jednoznacznie określone. Źródło Studnik jest tylko jednym z kilku wycieków.

       W tym odludnym i najbardziej na południe wysuniętym zakątku Polski kończy się szlak. Dalej już Ukraina… Powrót tą samą drogą. Dzięki temu możemy utrwalić w pamięci własnej i aparatu fotograficznego piękne krajobrazy.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Banach, 6 czerwca 2011r.

http://andrzej-banach.eu

widok z Tarnawy na Bukowe Berdo i Tarnicę
Widok z Tarnawy na Bukowe Berdo i Tarnicę